Pszczółki

piątek 16.04

Kochane pszczółki :-)

Dzisiaj zapraszam was do wspólnej gimnastyki przy piosence :

https://www.youtube.com/watch?v=I2WWpt_n9Is

Następnie wykonajcie kartę pracy przedstawioną poniżej:

labirynt-lekarz-1024x1024

Do zobaczenia w poniedziałek, w przedszkolu :-)

Gra- „Kto przegoni bakterie?”

Kochane dzieci :-)

Dzisiaj zapraszam was do wspólnej gry „Kto przegoni bakterie?” . Gra przeznaczona jest dla trzech osób, dlatego niezwykle ważne będzie zaangażowanie rodziców.

Zasady gry :

Każdy gracz układa przed sobą planszę (ręce pod kranem). Na planszy umieszcza pięć bakterii (okrągłe kartoniki na szarym tle). Prowadzący miesza kwadratowe kartoniki z bakteriami i mydełkami, po czym rozkłada je w rozsypce na środku stolika, kolorową stroną do blatu. Gracze w swojej kolejce losują jeden kartonik.

Wariant I: Kto wylosuje bakterię, odkłada ją w tym samym miejscu. Osoba, która wylosuje mydełko, zdejmuje ze swojej planszy jedną bakterię i odkłada ją do pudełka, a kartonik z mydełkiem odkłada w innym miejscu, tak aby innym utrudnić grę. Uczestnicy po kolei losują kartoniki.

Wariant II: Kto wylosuje kartonik z taką samą bakterią, jaką ma na swojej planszy, odkłada ją do pudełka, a wylosowany kartonik kładzie na to samo miejsce. Jeśli gracz wylosuje kartonik z bakterią, której nie ma na swojej planszy, wówczas traci kolejkę, a kartonik odkłada na swoje miejsce. Jeśli ktoś wylosuje mydło, może usunąć ze swojej planszy dowolną bakterię.

W obydwu wariantach wygrywa gracz, który jako pierwszy pozbędzie się bakterii ze swoich rąk. Gra toczy się dalej, aby wyłonić gracza, który zajmie drugie miejsce.

12

 

Udanej zabawy :-)

środa 14.04

Pszczółki,  na początek dzisiejszego dnia zapraszam do rozwiązania zagadek:

Kicham, kaszlę i mogę zarazić brata,
Bo ja dziś mam straszny… (katar)

Wycieram nią nos,
A czasem usteczka,
W kieszeni mojej mieszka
I nazywa się… (chusteczka)

Najpierw porządnie wydmuchasz nos
A potem się rozejrzysz – gdzie stoi… (kosz)

Jest na środku twarzy i nim oddychamy,
Ale się zatyka, kiedy katar mamy. (nos)

Jestem pewna, że udało wam się rozwiązać wszystkie zagadki. Posłuchajcie więc teraz wiersza J. Brzechwy „KATAR”, a wy drodzy rodzice spróbujcie wyjaśnić dzieciom słowa, których nie znają.

Spotkał katar Katarzynę – A – psik!

 Katarzyna pod pierzynę – A – psik!

Sprowadzono wnet doktora – A – psik!

„Pani jest na katar chora” – A – psik!

 Terpentyną grzbiet jej natarł – A – psik!

 A po chwili sam miał katar – A – psik!

 Poszedł doktor do rejenta – A – psik!

A to właśnie były święta – A – psik!

Stoi flaków pełna micha – A – psik!

A już rejent w michę kicha – A – psik!

 Od rejenta poszło dalej – A – psik!

Bo się goście pokichali – A – psik!

Od tych gości ich znów goście – A – psik!

Że dudniło jak na moście – A – psik!

Przed godziną jedenastą – A – psik!

 Już kichało całe miasto – A – psik!

Aż zabrakło terpentyny – A – psik!

Z winy jednej Katarzyny – A – psik!

Pytania pomocnicze do wiersza:

- Jak zachowywały się Postacie w wierszu?

- Przez kogo wszyscy zachorowali?

- Dlaczego trzeba zasłaniać buzię podczas kaszlu i kichania?

Na koniec wykonajcie pracę plastyczną z chusteczek higienicznych. Możecie korzystać z poniższego wzoru, bądź zrobić pracę według własnego pomysłu.

DSC03789

Bawcie się dobrze :-)

Pszczółki-zabawy ruchowe.

Dzień dobry Pszczółki.

Dzisiaj zapraszamy was do wykonania ćwiczeń gimnastycznych przy muzyce. Proszę wejść w link poniżej i uważnie słuchać poleceń.

https://www.youtube.com/watch?v=n7OIPFcyZRU

https://www.youtube.com/watch?v=OZTYeTEZ2wA

Dla chętnych przygotowałam też kilka kart pracy. Wybierzcie te, z którymi sobie poradzicie.

https://fenek.pl/img/pdf/karty_pracy_moje_zdrowie.pdf

Miłej zabawy.

Pszczółki 12.04.2021

Poniedziałek 12.04.2021

Witajcie Pszczółki

Tematem dzisiejszych zajęć jest: Na zdrowie. Słuchajcie uważnie.

1. „Na zdrowie”

Doktor Rybka niech nam powie,

jak należy dbać o zdrowie!

Kto chce prosty być jak trzcina,

gimnastyką dzień zaczyna.

Całe ciało myje co dzień

pod prysznicem, w czystej wodzie.

Wie, że zęby białe, czyste

lubią szczotkę i dentystę!

Pije mleko. Wie, że zdrowo

chrupać marchew na surowo.

Kiedy kicha, czysta chustka

dobrze mu zasłania usta!

Chcesz, to zobacz na obrazku,

jak jeść jabłka bez zarazków!

Rób to samo, bo chcesz chyba

tak zdrowy być jak ryba!

*Spróbujcie odpowiedzieć na pytania:

Jak nazywał się doktor, który udzielał rad jak dbać o zdrowie?

W jaki sposób należy postępować, aby być zdrowym?

Jak myślicie, dlaczego doktor tak się nazywał?

Co to znaczy być zdrów jak ryba?

*Dzieci starają się wyjaśnić, co oznaczają dobre rady doktora Rybki. Zapytajmy dzieci, dlaczego doktor zaleca codzienną gimnastykę? W jaki inny sposób możemy możemy ćwiczyć ciało?Co możemy robić wiosną, latem, jesienią, zimą?

2. Kolejne zadanie to – Poruszająca się ryba z papieru. Przygotujcie:

  1. Kartki A4 w dowolnym kolorze
  2. Małe kawałki papieru w kolorze: czerwonym, białym i jeden w dowolnym kolorze
  3. Czarny pisak
  4. Nożyczki
  5. Klej

Krok 1

Weź róg kartki A4 i przyłóż do dłuższej części kartki, tak aby powstał trójką, dociśnij.

Ryba z papieru krok 1/2 Ryba z papieru krok 2/2

Krok 2

Odetnij pozostały prostokąt.

Ryba z papieru krok 2

Krok 3

Rozłóż kartkę, tak aby powstał kwadrat. Zegnij dwa rogi kwadratu do środka kartki.

Ryba z papieru krok 3/1Ryba z papieru krok 3/2

Krok 4

Rozłóż kartkę, a następnie złóż na pół wzdłuż zgięcia, tak aby powstał trójkąt.

Ryba z papieru krok 4/1Ryba z papieru krok 4/2

Krok 5

Natnij kartkę, aż do zgięcia. Paski powinny mieć szerokość od 0.5 do 1 cm.

Ryba z papieru krok 5/1

Krok 6

Rozłóż papier aby był kwadrat. Posmaruj klejem zewnętrzny trójką, następnie przyłóż do drugiego trójkąta, dociśnij.

Ryba z papieru krok 6/1

Krok 7

Obetnij szpic kartki aby powstało półkole. Z pozostałego prostokąta wytnij półokrąg, będzie to dolna część buzi, następnie przyklej do ryby.

Ryba z papieru krok 7/1Ryba z papieru krok 7/2

Krok 8

Wytnij z czerwonego papieru mniejszy półokrąg i przyklej do dolnej buzi. Z białego papieru wytnij dwa kółka około 1 cm, następnie przyklej oczy.

Ryba z papieru krok 8/1Ryba z papieru krok 8/2

Krok 9

Z kolorowego papieru wytnij dwie łezki, będą to boczne płetwy ryby. Przyklej z dwóch stron do ryby. Wytnij tylni ogon w kształcie serca, przyklej. Namaluj na płetwach dowolne linie pisakiem, na oczach czarne kółka.

Ryba z papieru krok 9/1Ryba

 

W linku poniżej filmik z instrukcją

https://kreatywnachwila.pl/poruszajaca-sie-ryba-z-papieru/

Swoje prace możecie wysłać na stronę  LiveKid

Do zobaczenia.

 

W gabinecie lekarskim

Drogie pszczółki :-)

Dzisiaj zapraszam was do wysłuchania wiersza M. Terlikowskiej.   Słuchajcie uważnie i spróbujcie odpowiedzieć na pytania znajdujące się poniżej wiersza.

„U Pana doktora ”

Przed drzwiami pana doktora
czeka kolejka dość spora.

Pawełka boli brzuszek
Marek skaleczył paluszek.

Dorotka także jest chora,
bo bardzo kaszle od wczoraj.

Małgosię wciąż boli głowa
Lalka także nie jest zdrowa.

Wchodzi Pawełek. No śmiało!
Badanie nie będzie bolało.
Trzeba otworzyć buzię raz –dwa,
Pokazać język, powiedzieć a-a-a.
Oddychać, stanąć na wadze,
potrzymać termometr –i już .
Więc płakać nikomu nie radzę-
Chyba, że jesteś tchórz.
Pan doktor zna różne sposoby,
żeby przepędzić choroby,
-przepiszę ci proszki, Pawełku,
różowe w niebieskim pudełku.

Pan doktor smaruje palec
śmiesznym lekarstwem fioletowym
-Bolało Marku? –Prawie wcale.
I palec Marka będzie zdrowy.

A co dla kaszlącej Dorotki?
Syrop. Naprawdę słodki.

Małgosia pójdzie na naświetlanie.
A lalka? Czy nic nie dostanie?
Prawda lalka jest trochę blada…
Ale Małgosia sama ją zbada.
Przecież Małgosia pamięta
Jak doktor bada pacjenta.

Pytania pomocnicze:
• Na co chorowały poszczególne dzieci w wierszu?
• Kogo dzieci poprosiły o pomoc?
• Jak nazywa się lekarz, który bada dzieci?
• Czy dzieci samo mogą iść do lekarz?
• Dlaczego?
• Co trzeba powiedzieć jak wchodzimy do gabinetu lekarskiego?
• Kto to jest pacjent?
• Jak nazywa się osoba, która pomaga lekarzowi?
• Na czym lekarz wypisuje lekarstwa?
• Gdzie należy udać się z receptą?
• Czy dzieci same mogą zażywać lekarstwa?

 

Na koniec dzisiejszych zajęć spróbujcie wykonać lekarską apteczkę. Możecie korzystać z poniższego szablonu lub zrobić ją samodzielnie.

miś-doktor-1024x840

Powodzenia :-)

Zabawy z mydłem

Kochane pszczółki :-)

Dzisiaj na początek zapraszam was do zabawy. Spróbujcie dokończyć poniższe rymowanki:

 

  • Masz gorączkę? Na co czekasz? Pora by Cię zbadał … (lekarz).
  • Myję zęby, bo wiem właśnie o tym, kto ich nie myje, ten ma … (kłopoty).
  • Witaminki, witaminki, dla chłopczyka i … (dziewczynki).
  • Mydło wszystko umyje, nawet uszy i … (szyję).
  • Jedz owoce i jarzyny, w nich mieszkają … (witaminy).
  • Przez cały rok pij marchewkowy … (sok).
  • Kto się często myje, ten długo … (żyje).
  • My lubimy czyści być, więc się trzeba często … (myć).

Mam nadzieję, że udało wam się dokończyć wszystkie rymowanki.

Teraz zapraszam do obejrzenia krótkiego filmiku, z którego dowiemy się jak działa mydło :-)

https://www.youtube.com/watch?v=28CgFYDZROk

 

Wiecie już, że mycie rąk jest konieczne, aby być czystym i zdrowym. Spróbujcie z pomocą rodziców wykonać eksperyment z filmu bądź ten prezentowany poniżej.

Zabawa: rozpuszczalność mydła

Potrzebne będą : 2 szklanki oraz 2 kawałki mydła

Do jednej szklanki wlewamy zimną wodę, a do drugiej ciepłą. Do każdej z nich wrzucamy kawałek mydła.  Spróbujcie odpowiedzieć na pytanie : CO SIĘ DZIEJE?

Bez tytułu

Udanej zabawy :-)

 

 

Matematyczne sudoku

Drogie pszczółki ostatnio uczyliśmy się jak rozwiązywać sudoku.

Dzisiaj przygotowałam dla was właśnie takie zadanie.  Wytnijcie obrazki z dołu kartki i spróbujcie ułożyć i przykleić je w odpowiednich miejscach. Pamiętajcie, że w każdym wierszu i w każdej kolumnie może być tylko jeden obrazek każdego rodzaju.

lekarz zdjęcia sudoku

Nie zapominajcie także, że codzienny ruch jest niezbędny, aby zachować zdrowie. Zachęcam do wspólnej gimnastyki przy piosence:

https://www.youtube.com/watch?v=fKECl8F-rCY

 

Bawcie się dobrze :-)

6.04 Wtorek – LEKARZ – Pszczółki

Kochane Pszczółki :-)

W tym tygodniu poznamy bliżej zawód lekarza i dowiemy się dlaczego warto dbać o zdrowie.

Na początek zapraszam do  rozwiązania zagadki, aby dzieci same odgadły o jakim zawodzie będziemy się uczyć:

„W dzień i w nocy pracuje,

chorym leki przepisuje”

 

Po prawidłowym rozwiązaniu zagadki zachęcam do obejrzenia filmów edukacyjnych:

 

https://www.youtube.com/watch?v=sIQdpfHvvRk

https://www.youtube.com/watch?v=5pfRLR3h_og&t=29s

 

Na koniec spróbujcie wykonać pracę plastyczną: (Możecie wykorzystać jeden z poniższych pomysłów)

dfdBez tytułuobraz_6obraz_8

 

Powodzenia :-)

 

 

Pszczółki – Lany Poniedziałek

Piatek 02.04.2021
Śmigus-dyngus, czyli lany poniedziałek, obchodzimy w pierwszy poniedziałek po niedzieli wielkanocnej, posłuchajcie opowiadania i spróbujcie odpowiedzieć na kilka pytań.

Lany poniedziałek.

Słońce nieśmiało wyglądało przez chmury, upewniając się, czy ludzie pamiętają, że dzisiaj jest śmigus-dyngus.
Pierwszy wstał tato. Cichuteńko na paluszkach przemknął się do kuchni, nalał wody do szklanki. Bezszelestnie wszedł do pokoju dzieci. Pokropił wodą Karolinkę i Pawła. Wzdrygnęli się i schowali głowy pod kołderkę. Zanim pierwsze krople spadły na Paulę, duży strumień wody z butelki po płynie do mycia naczyń oblał pidżamę taty. Ten, zaskoczony, machinalnie wylał resztkę zawartości szklanki na córkę.
– O nie! – krzyknęła i wyskoczyła z łózka. Atakowała wodą uciekającego żartownisia.
Tato przebiegł przez pokój i skrył się do łazienki. Tymczasem Paweł i Karolinka wstali i udali się do kuchni, gdzie mieli przygotowane pistolety na wodę. Podbiegli do siostry i zaczęła się mokra wojna. Ze ściany, pokrytej beżową lamperią, spływały wodne strużki. Tato słysząc, co się dzieje, odważnie wyszedł z łazienki i postawił bosą stopę na zalaną podłogę. Stracił równowagę i chwilę przebierając nogami w miejscu, zawisł na klamce. Wylądował na podłodze, podcinając niechcący synowi nogi. Już obaj leżeli zanosząc się od śmiechu. Wystraszone początkowo siostry również poddały się ogólnej wesołości.
– No, dzieciaki, dość tego. Za chwilę wróci mama z pracy – zwrócił uwagę tato.
– Ojej, może się przewrócić – stwierdziła Karolinka.
Paula prędko rzuciła kilka ścierek. Szybko uporali się ze stojącą z przedpokoju kałużą. Cała czwórka na kolanach wycierała do sucha podłogę, gdy do domu weszła mama.
– Aaa! – krzyknęła, znikając za drzwiami. Po chwili uchyliła je lekko, zerknęła do środka.
– Co to?! Myślałam, że to jakieś psy grasują u nas w domu!
– Śmigus-dyngus! – krzyknęła Paula, delikatnie oblewając mamę.
– Ach tak?! A ja przyniosłam chlebek od zajączka – z wyrzutem powiedziała mama.
– Chlebek! – zawołały jednocześnie dzieci. Mama czasami przynosiła z pracy bardzo smaczny chleb, pieczony w prawdziwym wiejskim piecu. Kupuje go od koleżanki, ale zawsze mówi, że od zajączka. Podobno ten niespotykany zajączek mieszka pod lasem, niedaleko fabryki, w której pracuje mama. Szaraczek w swojej norce ma piec, w którym wypieka najsmaczniejszy chlebek na świecie. Kto zje kawałek tego smakołyku, ten nigdy nie będzie głodny. Za każdym razem mama przynosi nową historyjkę o zajączku i jego rodzinie.
Dziewczynki wiedzą, że to bajka, ale lubią, kiedy mama opowiada. Mały Pawełek słucha uwaznie z szeroko otwartymi oczami i buzią.
Po smacznym śniadanku wszyscy wyszli na balkon rozkoszować się słońcem, które na dobre wyszło zza chmur. Było bardzo ciepło, wróble harcowały w pobliskich krzakach okalających trawnik. Nagle z sąsiedniego balkonu doleciały do nich mokre krople. Paweł pobiegł do pokoju i przytaszczył duży pistolet na wodę. Niestety nikogo nie było widać. Chwilkę odczekał, a kiedy zobaczył uchylające się drzwi od sąsiedniego balkonu, wycelował strumień wody w tamtym kierunku.
– A masz! – zawołał.
– A to co?! – zapytała zdziwiona sąsiadka.
– Przepraszam cię Weroniko, ale dzisiaj lany poniedziałek – usprawiedliwiała synka mama.
– Wiem, wiem, moja córka tez biega z jajkiem na wodę. Zdążyła już wszystkich w domu pooblewać. – Zaśmiała się.- Może przyjdziecie do nas na filiżankę kawy? Pokażę ci te nowe wzory na poduszkę.
– Dobrze, przyniosę kawałek wielkanocnego mazurka.
Mama i tato poszli do sąsiadki. Zabrali też Pawełka, który uwielbiał bawić się z małym kotkiem pani Weroniki.
Tymczasem siostrzyczki nabrały w butelki wody i wyszły na plac zabaw. Ostrożnie wysunęły głowy z klatki schodowej. Rozejrzały się, obserwując teren. Nikogo nie zauważyły, więc śmiało zeszły na plac. Wtem usłyszały jakieś okrzyki i dudnienie kroków na klatce schodowej. To chłopcy wypadli z hałasem na dwór. W rękach trzymali butelki pełne wody. Mokrzy i rozbawieni, opowiadali o tym, jak kogoś zaskoczyli.
Dziewczynki siadły na brzegu piaskownicy. Butelki z „amunicją” schowały pod nogi. Rozochocona gromada wyrostków zaczęła rozglądać się, kogo by tu jeszcze oblać. Wreszcie zauważyli Paulę i Karolinę.
– Chodźcie, oblejemy je! Udajemy, że nic nas nie obchodzą – poddał pomysł Piotrek.
– Dobrze, chodźmy! – Zgodzili się pozostali. Szli wolno, rozglądali się, liczyli wrony na niebie, pogwizdując. Usiedli na drewnianych poprzeczkach drabinek.
Siostry ostrożnie wstały, wycofując się w do domu.
– Hej! Uciekają! – Piotrek nie wytrzymał, podbiegł do nich, lejąc na boki wodę.
Był zaskoczony bardzo, gdy te stanęły uzbrojone w butelki. W jednej minucie był cały mokry. Wtedy z pomocą zjawili się koledzy. Dziewczyny broniły się do ostatniej kropli wody. Widok był zabawny. Kapało z włosów, z nosa, mokre koszulki poprzyklejały się do ciała.
Z pustymi już butelkami wszyscy pobiegli do domów, by je napełnić. Okazało się, że chłopcy schowali swoje zapasy na korytarzu i tam ponownie zaczęła się bitwa na wodę. Zdziwione dziewczynki uciekły do mieszkania, które znajdowało się na niskim parterze. Pozwoliło to uciekinierkom wyjść przez balkon. Indiańskim krokiem okrążyły budynek i teraz one z kolei zaatakowały chłopców od strony drzwi wejściowych. Piski i okrzyki radości rozbrzmiewały na całej klatce schodowej. Paula i Karolinka co pewien czas napełniały dzbanki wodą. Oczywiście podłoga w łazience była mokra, i nie tylko tam. Dzieci stwierdziły, że wchodzenie drzwiami i wychodzenie balkonem to wspaniała zabawa. W związku z tym wodna ścieżka prowadziła od łazienki, poprzez dywan w pokoju, balkon, a także przez klatkę schodową. Do interesującego szlaku gonitwy dołączyli koledzy z sąsiedztwa. Wszyscy wbiegali do mieszkania z przeróżnymi wiaderkami, pojemnikami na wodę, przyczyniając się do zalania podłóg.
Siostry oraz kilka ich koleżanek ukryły się za wolno stojącym garażem, przygotowane do ostatecznej bitwy. Widziały, jak chłopcy biegali wokół bloku, próbując ich dogonić. Trzymały się za brzuchy, żeby nie pęknąć ze śmiechu. To zdradziło kryjówkę uciekinierek. W górę tryskały strugi i strużki wody. Wesołe okrzyki, piski i śmiechy ściągnęły do okien gapiów. Komentowali beztroską zabawę dzieci, sami przy tym się bawiąc. Sąsiedzi wychodzili na balkon, zainteresowani wrzawą.
– Zobacz, zobacz Stasiu, co tu się dzieje! – zawołała pani Weronika.
Mama Pauli i Karolinki zakończyła dzień śmigusa-dyngusa.
– Pięknie! – powiedziała z dezaprobatą. – Chyba koniec na dzisiaj. Zapraszam wszystkich do mnie, na ciasteczka – rzuciła propozycję, gdyż miała ukryty plan.
Cała gromada dzieci była uradowana, że mama Pauli nie gniewa się. Toteż wszyscy chętnie skorzystali z tak nieoczekiwanego zaproszenia. Wypieki pani Stasi znane były na całym osiedlu, a szczególnie mazurek kokosowo-budyniowy. Każdy nastawił się na smaczny poczęstunek. Jednak to, co zastali w domu, nie rokowało na zbyt szybkie zajęcie miejsc przy stole.
– Kochani, zapraszam do wielkiego sprzątania – powiedziała mama z ujmującym uśmiechem. – Proszę bardzo: ściereczki, wiaderka. Po skończonej pracy czekam na was ze słodką niespodzianką.
Wstyd im było, że tak narozrabiali. Ze skruszoną miną przystąpili do usuwania wody. Sprzątanie zajęło im więcej czasu niż dyngusowa bitwa. Naprawianie szkód toczyło się mimo to w przyjemnej atmosferze. Dobrze jest czasami solidnie popracować.
– Mamusiu, skończyliśmy. Możesz sprawdzić? – poprosiła Karolinka.
– Taak, z grubsza jest powycierane. Jutro dokończę i wypoleruję podłogi. Zasłużyliście na trochę słodkości. Chodźcie do stołu.
Nastrój zdecydowanie się poprawił. Buzie same uśmiechały się do sławnego mazurka mamy. Paula, jako gospodyni, nalała gościom do filiżanek soku porzeczkowego, który w ubiegłym roku zrobiła babcia. Chłopcy z apetytem pałaszowali ciasto i opowiadali najzabawniejsze sytuacje z dzisiejszego śmigusa-dyngusa. Mama również śmiała się razem z dziećmi.
Z mieszkania, które stało się centrum blokowego lanego poniedziałku, długo jeszcze dochodziła radosna wrzawa.
– A wiecie, co jest najważniejsze? – Zapytała pani Stasia. – Potraficie się bawić nie czyniąc nikomu krzywdy.

1. Co zrobił tato zaraz po przebudzeniu?

2.Co opowiedziała mama wracając z pracy?

3.Dokąd poszli rodzice?

4.Co wydarzyło się przy piaskownicy?

Praca plastyczna – Moja pisanka.

Z pomocą rodziców przygotujcie wydmuszkę i w dowolny sposób proszę ją ozdobić.

Życzymy wszystkim Wesołych Świąt!!!